konflikt
Dodane przez Arecki dnia Wrzesień 16 2018 16:38:01
Ukraina to produkt uboczny rozpadu ZSRR. Sztuczny twór, powstały na ziemiach rosyjskich, polskich i innych. Nie ma żadnego prawa do Krymu. Nie zdobyła go, nie łączy jej z Krymem żadna więź historyczna, religijna ani inna. Nic poza dekretem identyfikującego się z Ukraińcami ChruszczowemRosja dała Ukrainie pustynny i pozbawiony jakichkolwiek bogactw mineralnych Krym, a odebrała jej, nie pytając nikogo o zgodę, badanie wentylacji całe należące do tej pory do Ukrainy wybrzeże Morza Azowskiego, a także miasto Taganrog wraz z obwodem, a więc najżyźniejsze i najbardziej strategiczne tereny dzisiejszej południowej Rosji.Krym wywalczyła od turków Kaśka Wielka, i nikt go nie był w stanie odebrać ani Kaśce, ani Rosji. Podarowanie Krymu Ukrainie było w czymś w rodzaju cennego pierścionka zaręczynowego. Kiedy Ukraina zerwała zaręczyny, Rosja odebrała sobie pierścionek. A Trump nie jest żadnym autorytetem dla nikogo. Taki koleś bez szkół po tanim collegu, nie znający żadnego języka jest w świecie polityków po najlepszych uczelniach jak dziecko we mgle.Myślę, że tzw. naród wybrany doczeka się należytej zapłaty za barbarzyńskie ataki na sąsiednie państwa. Przecież to paskudztwo jest największym zagrożeniem pokoju na Bliskim wschodzie i dla świata, tutaj wspólnie z naszym wydumanym sojusznikiem amerykanami.Ma ten sam plan co zawsze, dopóki Arabowie bija się między sobą nie planują ataków na Izrael i odzielają go od Iranu. Wystarczyłoby troche spokoju , kilka lat i mielibyśmy kolejną wojenkę Izraelsko-Arabską więc w ich interesie jest grzebanie patykiem w tym mrowiskuNajciekawsze były jego komunikaty o ofiarach wśród "bojowników" FSA na początku konfliktu. Podawał narodowości poległych. Wynikało z nich jasno że w tej "syryjskiej" opozycji co piaty to Syryjczyk, reszta to zbieranina sierotek po "arabskiej wiośnie" z całej płn Afryki i Kaukazu. Tak nam mydlono oczy o Link tym narodzie chcacym obalić tyrana. Tak po prawdzie to była banda rzezimieszków i najemników w tym również później z EuropyRóżnice są takie, że Kreml wydając komunikaty podpiera je dowodami. Osama Ali Suleiman vel Rami Abdulrahman vel Syryjskie obserwatorium praw człowieka nie ma pojęcia o tym, co dzieje się w Syrii. Stanowi tzw fikcyjne źródło, na które mogą powołać się agencje chcąc podać nieprawdziwe dane. Taka pralnia brudnych informacji
Zgłoś